swiateczne pierniczki

zajadam sie nimi wlasnie… nasza pani sprzataczka przyniosla ;0) swietnie smakuja do kawki. polecam! /tak na marginesie – do tego by pasowal grzaniec i bym mogla sobie wtedy pofolgowac troche w pracce ;0)/

wczoraj bylo tak ladnie na dworze, sypal snieg… od razu mi sie kojarzyl z nadchodzacymi swietami. a dzisiaj? blocko niesamowite. i znowu bede musiala wracac na rowerku w deszczu… nie lubie tego.

jak tam nastroje przedswiateczne, moi drodzy? moze juz jakies plany sylwestrowe? my z pysinskim jedziemy do londynu, zaraz po swietach… zrobilismy sobie taki prezent gwiazdkowy… na dzien dzisiejszy, to moje niedoczekanie (:) niech szybciej plynie ten czas!