widzialam dzisiaj w drodze do pracy:

- babcie, rozmawiajaca z wnuczka (tak mi sie wydawalo, ze sa spokrewnieni)
- pijaka, ktory zataczal sie na trawnikach i mial bardzo czerwona buzie
- faceta, ktory wygladal, jak albinos
- bialy dom, ktory codziennie mijam, jezdzac do pracy
- dziewczyne z ladnym makijazem…
- nikite (naszego kota ‚firmowego’), ktora wybiegla spod choinki (tak jest codziennie), zeby wejsc ze mna do firmy…

i tyle, a co przykulo wasza uwage, moi drodzy? jestem ciekawa. buziakuje!