Jaki macie styl dyskusji? Czyli tak naprawde…jak lubicie sie poklocic? Co sie dzieje po b.goracej wymianie zdan? Jak sobie z takimi sytuacjami radzicie?

Ostatnio sluchalam audycji na temat: jak sposob „dyskusji” wplywa na przyszly zwiazek i jak mozna ocenic po obserwacji klocacej sie parki, czy beda ze soba i jak dlugo. B. b. interesujacy temat.

Bedac Madzia, lubie przeforsowac swoje opinie i uwazam ze zawziete dyskusje za nieodzowne zdrowym zwiazku. Problem w tym czy zamykamy sie po klotni czy „wentylujemy” wszystko i nic przestajac przy tym sluchac co druga osoba chce nam powiedziec, czy tez szukamy rozwiazan w emocjonalnej „walce” na slowa. Ja wiem ze wszystkie „typy” mnie dotycza, ale mam nadzieje ze przewaza ten ostani – gdzie cala ta energia prowadzi do jakiegos porozumienia – nawet jesli to dotyczy nowego koloru poduszek w sypialni!! ;-)

Pozdrawiam i… zycze ciekawych dyskusji!!!