wystawa ‚national geographic’

troche sie zawiodlam, zdjecia byly malego formatu… niczym nie zaskakiwaly… jedynie, co mi sie podobalo, to oczywiscie to, ze kazde zdjecie, nawet w najmniejszym szczegole bylo dopracowane, no i jakosc zdjec byla naprawde na piec z plusem… po 21 kwietnia maja byc prace jakiegos francuskiego fotografika, ktory zaslynal zdjeciami paryza… jestem ciekawa…

tak poza tym praca wre!!! ble, ble!!! a od jutra zaczynam pierwsze jazdy. trzymajcie kciuki! niech poznan ma sie na bacznosci i uwaza na nowe punto z charakterystycznym znakiem ‚L’ ;0)… hihihi

buziaki dla wszystkich blogowoczow.