nieograniczone horyzonty mysli

ilez czlowiek ma mysli!!! to jest nie do opisania… skad sie biora te mysli? jak mozna je zdefiniowac, objac, sprawic, by przestaly biec…? czy jest w ogole jakakolwiek definicja, ktora by byla w stanie okreslic i wytlumaczyc do konca, jak to naprawde jest… mysle, ze nie. czlowiek jest moim zdaniem genialny. wczoraj z pysinskim ciagle dyskutowalismy, kolo 2 w nocy mialam taka chrypke, bylam tak zmeczona po calym dniu, a wciaz mi cos przychodzilo do glowy i chcialam sie podzielic tym z danielem. wyobraznia czlowieka jest niesamowita. wczoraj byla dla mnie bardziej niz namacalna. i mysli moje wciaz biegna, nie przestaja… czy mysli sie starzeja???

moze to nie jest odkrycie, to o czym pisze, ale chcialam sie z wami podzielic.

przed swietami zycze wszystkim blogowiczom jajka niecodziennego, wiadra z woda blekitna, przejrzysta i bliskosci z rodzinami. buziakuje i do ‚zblogowania’ po swietach ;0)