trio-ynternetowe blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Negroo

7 komentarzy

moja Przyjaciółka wyjeżdża do USa …to już wiecie…

Ostatnie wspólne godziny przed wylotem spędziłam z Martą niesamowicie – w lesie J

Serio nie przeżyłam jeszcze czegoś takiego – o 2:30 w nocy wyruszyłyśmy za miasto w stronę Kamińska

/ lasy, jeziora / W samochodzie music, śpiew i wyśmienite humory/.

Na miejscu nieco zimno byo ale najgorsze było przebicie się przez ciemny las do plaży nad jeziorem – hmmm „cykałyśmy” się trochę.

Na szczęście Marta miała w ręku przygotowany do walki statyw. / na wypadek spotkania zbłąkanego wędkarza :)

Mgła nas nie zawiodła !!!! Jestem niesamowicie ciekawa zdjęć – ale nawet jeśli nie będą rewelacyjne to atmosfera tej nocy, poranka zostanie w mojej i Mart główce na zawsze. Woda była niesamowicie przyjemna i ciepła jak na tę porę roku / nie pływałyśmy ale nieco znurzałyśmy się / ptaki, kaczki oj przepraszam one nazywają się już „dziunie” – przechrziłyśmy je ….a raczej Marta

Oczywiście już o 10 rano pobiegłyśmy do Kupca dać na cito do wywołania film ale tam – klops. Dopiero w czwartek do odbioru – a tak chciałyśmy wspólnie porzeżywać , poddać naszej obustronnej cenzurze / nie obyło się bez odrobiny nagości we mgle/

Nasze pożegnanie wyglądało jak z jakiegoś filmu…

Zawiozłam Martę pod ośrodek szkolenia kierowców miała ostatnie jazdy i siedząc w samochodzie słuchałyśmy radia … nagle puścili Kobranockę „kocham Cię jak Irlandię” obydwie lubiłyśmy tę piosenkę…. kiedyś , tę piosenkę Marta jako pierwszą nagrała sobie na swój nowy magnetofon / któraś tam klasa podstawówki czy liceumJ/

I tak jakoś naturalnie zaczęłyśmy śpiewać wraz z kobranocką i nagle popłynęły łzy……….i tak siedziałyśmy śpiewałyśmy …płakałyśmy i siedziałyśmy ….

Chciałam żeby Marta wysiadła z mojego auta tak normalnie jakbyśmy miały w sobotę isć wspólnie do kina a za miesiąc zrobić jakąś wspólną imprezę……….
Nie chciałam i nie chcę sie z nią żegnać

Ach trochę mi smutno – dotarło do mnie, że nie będę mogła sobie tak po prostu zadzwonić, wpaść jak będzie mi źle lub jak będę chciała się jakąś radością podzielić..

Mart – DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE JESTEŚ!!!!

mart.

3 komentarzy

I FEEL THAT I CAN DO EVERYTHING!!!

uciekam z bloga na jakis czas, jutro juz moj last day in my work… teraz uciekam do rodzinki i od 6 czerwca juz nie bede pisala z polszy, tylko zza oceanu. napisze najszybciej, jak bede mogla. zycze wszystkim optymizmu w zyciu i duzo, duzo usmiechu. do zblogowania sie za jakis czas.

p.s.
neegro – sesja bylo ‚wyrabista’, jak to powiada eseja ;0) czekam z niecierpliwoscia na fotki (mam nadzieje, ze udane); swietnie sie z toba czulam w polmroku jeziora i skrzeku kaczek…
gaja szkoda, ze cie nie bylo z nami wsrod porannej mgly ;0( po sesji poczulysmy z neegro nowe poklady energii, mimo porannego wstawania i zimnych stop ;0)
chomik – niedlugo sie obaczym i wypijem polskie co nieco ;0) nie moge sie doczekac spotkania ;0) ech, wzdech, to juz niedlugo – we will be in touch,
matka dawno cie tu nie bylo, ale jakbys przypadkiem zajrzala – mocny scisk, choc jutro sie obaczym…

trzymajcie sie wszyscy blogowicze i do nastepnego…

Neegro

3 komentarzy

witajcie ….
piątek piatek !!!!!!!!!!!!
tak tak Marto ja również uważam nasze spotkanie za szalenie udane / mimo, iż siedziałam wśród trzech lekko „dziabniętych” lasek ;) /
w wewnątrz chyba naprawdę jesteśmy nadal tymi samymi dziewczętami choć widzę jednak zmiany / tak jakoś jakbyśmy bardziej dojrzałe były, czy co :) /

Chomik, zadzrość ściska mnie w dołku jak czytam o twym urlopie!!!!!!!!

baw się dobrze

ściski

mart.

3 komentarzy

‚troy’

byliscie? moje odczucia po filmie sa takie, ze jako calosc film podobal mi sie. jesli chodzi o podzial filmu na czesci, to 2/3 filmu takie se (jak na moj gust zbyt teatralne sceny), a koncowka filmu super ;0)

bylam z moja kochana gaja i jej mezem tomem. jak ja was kocham, sloneczka ;0) przesylam buziaki jesli sie pojawicie i cosik skomentujecie. (p.s. moj budzik nadal szaleje – obudzilam sie o 7.05, a on wskazywal 19.05, no i znowu nie zadzwonil o prawidlowej porze ;0)

babcia augusta ;0)

mart.

10 komentarzy

spotkanie po latach

jak to fajnie spotkac sie we wspolnym gronie z ludzmi, z ktorymi tyle sie przezylo… 4 dziewczeta w gronie: diomeda, neegro, krajzowa i eseja ‚rzadzily’ wczoraj w knajpie ‚lizard’ na starym i wspominaly, pijac do dna schlodzone piwko… ech, wzdech… mysle sobie o tym spotkaniu i uwazam, ze tak naprawde, gdzies tam – wewnatrz zadna z nas tak naprawde sie nie zmienila. wciaz widze te same szalone dziewczyny z czasow liceum… zycie jest piekne!
swietnie sie bawilam. dzieki wam, dziewczyny ;0)

no to szykujemy sie na najazd Paszczakow. ciekawe kiedy sie zjada w nasze dzikie okolice.

na razie my z Kelbaska ruszamy na podboj wyspy i nalezyte 4dniowe wakacyjne lezakowanie na slonecznej plazy. zabieram swoj stary aparat na robienie „widoczkow”, jednorazowy na plaze, piasek i fale morskie, klapki, wielkie kolorowe reczniki plazowe i butelke kokosowego rumu. Zyc nie umierac! Juz nie moge usiedziec w biurze, choc za oknem skrzecza (doslownie) cykady, ktore juz opanowaly miasto….

witajcie…….
tak przypomniałam sobie o blogu a ponieważ jest mi smutno weszłam i piszę….
jest mi smutno ale tak inaczej smutno…….życie biegnie jak oszalałe, wszystko się zmienia, ludzie przyjeżdżają, odjeżdżają, odchodzą a pojawiają się inni /mniej lub bardziej przjacielscy//

moja Przyjaciółka wyjeżdża!! jadąc ostatnio własnie do niej samochodem słuchałam piosenki The Clasch – Schould I stay schould I go …….dziwne miałam ciarki na ciele i tyle wspomnień przed oczyma – chcialo mi się płakać….
Kiedyś innej bliskiej mi osobie pisałam, bąź mówilam -wyjechać to tak trochę jak umrzeć…. tak jest choć nie do końca umarli nie pamiętają o urodzinach, nie ślą pięknej kartki z ciepłymi, mądrymi życzeniami / i to tradycyjną pocztą – dzięki Ci M :) /

ściskam mocno….

Pod powieka
tanczy wyobraznia.
Zycie wybiera moj los:
Przyplywy i odplywy
energetycznych sprzezen
unosza mnie daleko.

M.

Martho, mysle o twoich wyborach jak ty myslalas o moich. Jestem sceptyczna. Ale popieram kazdy krok, bo zycie jest dla nas zebysmy doswiadczali jak najwiecej. Szczescie jednak jest w detalach codziennosci, wiec musisz byc niesamowicie wytrwala….. Pozdrawiam.

mart.

16 komentarzy

zostalo mi 2 tygodnie pracy

1 tydzien u rodzinki i fruuuuuuuuu!!! koniec zycia w polszy. wczoraj mialam ‚ostatki’ (czyt. knajpa) z moim ukochanym oraz kolega, ktorego przypadkiem spotkalismy w aktorskiej (chomik – wiesz, gdzie to jest)… chodzilismy po p-niu, wspominalismy… ech, wzdech…

czas leci, jak oszalaly. nie moge sie doczekac wyjazdu.

buziaki dla wszystkich blogowiczow… ;0)

mart.

8 komentarzy

JESTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!

i zyje! ufff! chwile mam! jestem po zabiegu nosa (wszystko dobrze), a pracy to mam fullllllll i dlatego tez tal rzadko pojawiam sie na blogu. niestety – niedlugo wyjazd mnie czeka i to wszystko dlatego. mam nadzieje, ze kiedys, w przyszlosci bede miala wiecej czasu na to, zeby raz na jakis czas cos skrobnac. sle wszystkim ogromnego calusa i zycze duzo slonca i usmiechu na co dzien w waszym zyciu.


  • RSS