no!!! mejliki powysylane.
teraz chwile spokojnie sobie usiade i napisze cosik od siebie.

n.y. nie podobal mi sie w ogole, jedynie manhatan, jednak robi wrazenie sam jego ogrom!
no i licza sie osoby, z ktorymi sie jest. a kobiety ellie i janice sa wspaniale. naprawde.
mamy swoje gniazdka, osobne wejscia i jestesmy pod ich skrzydlem. czujemy sie bezpiecznie w upalnym rehoboth beach!
na razie czuje sie tutaj jak turystka, ale za kilkanascie godzin bede chodzila wzdluz wybrzeza i szukala z danem pracki. trzymajcie kciuki!

buziakuje wszystkich i za jakis czas postaram sie odwiedzic moich blogowiczow.

p.s. neegro-dzisiaj jeszcze zdjecia nie doszly. moze jutro. tylko uslyszalam janice jak wola: ‚MART! no mail for you’ ;0( ale bede cierpliwie czekac. moze jutro!