witajcie letniskowcy. mam nadzieje ze sie rozjezdzacie. u mnie zycie jak zwykle – karuzela. przyznam sie ze wynioslo mnie troche na zachod, wiec kuruje sie po zmianie czasu. natomiast w czwartek (jutro!) zabieram manatki i ciagne na wschod! zobacze stare mury Krakowa (z lotu ptaka) i moze interesujace zakatki lotniska – i tyle. jedziemy nad skaliste brzeki Adriatyku po stronie Chorwacji, na wyspe Hwar (Chwar? anyone? anyone?). przywioze troche kamykow i zapachu morza w walizkach….

do tego czasu bede sie martwic o moje sloneczniki, moje suchulenty w doniczkach, popekane rury wodne w piwnicy, i fakt, ze w pracy NAPEWNO sobie nie poradza beze mnie! (Zartuje…) ;-)

pozdrawiam wedrownikow i tych co wola domowe pielesze takze! buziaki! m.