jestem w pelni sil po weekendzie.. chrisek pokazal sie w domku na sekunde po swoich tygodniowych wojazach ale niestety go wywialo…. myslimy ze to sie wkrotce uspokoi i bedziemy sie widziec PRZYNAJMNIEJ dwa razy w tygodniu…

poza tym wybieram (-y?) sie na wieczor kubanski w Art Museum w Cincinnati w srode. co miesiac robia imprezy z cyklu. Polski jeszcze nie bylo, byla Rosja…

teraz zabieram sie do projektu przesylania troche zdjec do znajomych. b.dawno nie przerzucalam nic w sieci i mysle ze nie moge sobie odpuscic, zwlaszcza ze za 8 tygodni wyjezdzam sie z wszystkimi zobaczyc!!!!!!!! JEJ!! Juz zaczne pakowac walizy (z trabka i gitara wlacznie!!)

Buziaczki wszystkim i napiszcie do u was slychac?