ostatnie wspomnienie…

najlepsze wspomnienie, to niespodziewany wyjazd w ostatni piatek do memphis, do miejsca, gdzie zyl presley ;0) jeszcze teraz czuje zapach domu, w ktorym mieszkal, slucham jego muzyki i za kazdym razem przy niektorych utworach z plyty ‚aloha from hawaii’ przechodza mnie ciarki po calym ciele. to miejsce przyciaga jak magnes wiec chyba sie jeszcze kiedys tam wybierzemy ;0)

kto slucha presley’a??? krola rock&rolla??? czy wg was jest jeszcze warto go sluchac? macie jakies plyty???