cisza, spokoj…

niektorzy wyleguja sie na plazy w meksyku, niektorzy pracuja… niektorzy w ogole nic nie robia… jakas dziwna energia mnie rozpiera, zeby cos zrobic… wczoraj mielismy impreze… fajnie bylo. grono chlopcow, z italii i ameryki ;0) no i moj daniel… bylo milo, nie powiem, heineken wyjatkowo mi smakowal…