zycie pedzi do przodu… pobyt w stanach dobiega konca… moja przepioreczka (madzik) mi uciekla do polszy ze swoim wybrankiem… i cos tam teraz robi, jakos spedza czas… trzeba sie bedzie dzisiaj na skypie zgadac ;0)))

aparat kupiony, choc musze sie przyznac, ze nie ciesze sie az tak bardzo jak przy zakupie pierwszego nikona… moze to kwestia tego, ze jest cyfrowy… musze sie przyzwyczaic i zmienic chyba podejscie, zaczac robic zdjecia i sie wyluzowac… ;0))) moze cos, kochanienka wymyslimy jeszcze przed naszym powrotem ;0)))

dzisiaj mam ostatni ranek w hiltonie, pozniej pracuje wt, czw i pt wieczorem… i wsjo ;0))) czas zbierac ‚manatki’ (reszte) i do polszy sobie podfrunac!!!