w ‚olchowym mlynie’,
miejscu zapomnianym przez boga…

jak tam nastroje w nowym roku? dla mnie byl to czas spedzony, ktory spedzilam z moimi i mojej polowki przyjaciolmi… niesamowite chwile, pelne szalenstw, jednoczesnie dookola cisza, spokoj i lasy, lasy, lasy… kuligi, wino grzane kazdego dnia i najwazniejsze: DOBOROWE TOWARZYSTWO… neegro, musze ci powiedziec, ze szymon jest rewelacyjny ;0) tak myslalam od poczatku, ale zeby to napisac na blogu musialam spedzic z wami razem troszeczke wiecej czasu niz ‚ulamki sekundy’ ;0) harcerzyki w rajstopach byly rewelacyjne, doslownie mucha nie siada na zadna sekunde wyjazdu ;0))))

chomik, przyjedz do nas – pojedziemy do olchowego z toba i willem ;0)))) no, dalej, znajdzcie dla nas weekEND ;0))) buziole lojejej ;0)