Kochana, siedze na skraju kanapy (ptak mi siedzi na glowie) i glowkuje jak to Danielowi wszystko wyszlo tego 14 lutego….. Czy mi sie przywidzialo? Prosze o wyjasnienie… OK? No bo przeciez tak nie wypada nas tak trzymac w niepewnosci, napieciu i ogolnej „ciemnosci….”.