Krupelko przeze mnie zawialo smutkiem pomimo, ze wiosna zaczyna sie przedzierac i wysyla jakies nieporadne promyki slonca….. przepraszam.
dzieki za slowa otuchy – a Tobie Chomiku za stwierdzenie, ze te zmiany zaprowadza mnie tam gdzie sie nie spodziewam. Ja nie spodziewam sie juz niczego, co ma byc to bedzie i juz! boli cholernie i dlugo potrwa zanim uwierze, ze moze byc jescze pieknie i naprawde to cos zwane Miloscia faktycznie istnieje… moze te prawdziwe Milosci sa z gory skazane na niepowodzenie, maja byc nieszczesliwe bo one maja byc takie piekne,tylko w naszych marzeniach, myslach…..? od miesiaca zyje jak w letargu – nie dociera do mnie swiat zewnetrzny, najgorsze ze nie chce aby dotarl, drazni mnie…. nie chce sie odsuwac od ludzi / Marta wiem ze to przezywasz i boli cie to / ale jakos trudno mi funkcjonowac…. nie rozumiem sama siebie…nie mam pracy wiec dodatkowo mam bardzooo duzo wolnego czasu ktory zrobil sie dla mnie nagle wyjatkowo laskawy i tak bolesnie wolno plynie….