lato, lato wszedzie…

jest poranek, a powoli nie ma juz czym oddychac. nie pamietam takiego lata w polsce ;0)))

weekEND minal b. sympatycznie, slub udany, zabawa do poznych godzin (czyt. 4, 5 rano)… nastepnego dnia poprawiny, ale byl za duzy wiatr zeby odbyl sie rejs. spacerowalismy wiec sobie nad zalewem zegrzynskim, spedzilismy czas na relaksie, popijaniu piwka w drodze powrotnej i skonczylo sie na tym, ze wyladowalismy u nas w domciu i byl c.d. imprezy ;0)))

neegro wyjezdza dzisiaj do anglii, trzymam kciuki i czekam jak najszybciej na wiesci ;0)