Poznań pochmurny, mglisty i „zapłakany”…a mi to nawet odpowiada i cieszę sie. Upały byly juz męczące a zresztą ta aura bliższa jest mojemu samopoczuciu. Nie – nie jestem zpłakana i zasmucona ale taka troche bardziej wyciszona, tęskniąca juz za kubkiem herbaty z malinami lub kakao i oglądaniem wypożyczonych filmów zapatulona w kocyk. Ha tak właśnie raczej spędzę tegoroczną jesień :) od pażdziernika prawdopodbnie pójde sobie juz na zwolnienie i do lutego w oczekiwaniu na Dziecko będe czytać, wypoczywać, pisać, robić zdjęcia i oglądac filmy – chyba obejrzę wszytskie możliwe, dostępne filmy – kino europejskie!!! a od lutego -oj będzie się działo!
Tak kazde miejsce kojarzy nam się i odbieramy je w zależności od naszego stanu emocjonalnego, uczuciowego w jakim akurat sie znajdujemy. Tak jak miejsca, piosenka którą pierwszy raz słyszymy – zapada nam w pamięć z daną Osobą, z danym miejscem i tak zostaje na baardzo długo lub nawet na zawsze ……..