trio-ynternetowe blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

mart.

1 komentarz

‚mikrokosmos’

film powalil mnie na nogi. widzial kto moze? jesli nie, to polecam. akcja trzymajaca w napieciu, swiat fauny widziamy mikroskopijna kamera. no i pelen zachwyt tym, co sie dzieje pod naszymi nogami, gdy przechadzamy sie po lesie ;0)

mart.

2 komentarzy

‚biorac pod uwage wszystkie akty tworzenia, odkrywa się jedna elementarna prawde: gdy się czemus prawdziwie poswięcamy, wspiera nas opatrznosc.’
/JOHANN WOLFGANG GOETHE/

wierze w to ze tak jest…

Neegro…

2 komentarzy

przemyślnia malego Neegro cd…
na szczęście ciąża nie trwa jeden dzień lub miesiąc :) natura tak to mądrze wymyślila, że Kobieta zdąży się oswoić, zaprzyjaźnić z totalnie nową sytuacją, zdąży bardziej lub mniej uporać się z szalejącymi hormonami,zdąży nawet polubić ten ogromny brzuch, pojawiające się rozstępy na co tu ukrywać duuużo grubszych niż wcześniej udach. W tym stanie przeżywa się tak skrajne czasem, tak gleboko dotykacjące uczucia że szok! Czlowiek poznaje swoje zakamraki psychiki i zmienia swoje przyzwyczajenia swoj tryb życia bez większego żalu. Piękne! Cieszę się że jestem Kobietą – Mężczyzni nigdy tego nie przeżyją a warto – naprawdę warto!
Dla naszych dzieci jesteśmy wyjątkowi, obdarowują nas tak ogromnym zaufaniem, że to chyba potrafi postawić do pionu!
Takie bezgraniczne zaufanie Dziecka do rodzica juz się nie powtórzy – a za tym sie chyba czasem potem tęskni…
Podobno Dziecko przez pierwsze dni życia ma kontakt z Aniolami, ze śiatem z którego przybylo…..
Może moje Maleństwo coś mi opowie to podziele sie potem z wami :):):):)

ściskam
Mart wstalm co prawda wczesniej ale rozumiem – pogadamy innym razem Kochana.

Neegro…..

1 komentarz

przemyslenia malego Neegro…
Bycie w odmiennym stanie, noszenie w sobie Dziecka to niemalze metafizyczne przezycie. Tak jak pewnie poród, ktory mnie czeka :) ból, radość, lzy, smutek wszystko razem sie miesza.
Ale to wszytsko cud i trudno ujać to w slowa. Zawsze mi sie wydawalo, że to takie naturalne, taka zwykla rzecz a teraz jest taka jednak nie do pojęcia…
nigdy nie oczekiwalam od życia, ż bedzie latwo, prosto i wiecznie przyjemnie….ale teraz czasem przeraża mnie troche ta odpowiedzialność za drugą żywą istotę.Ale chyba nie bylam świadoma, że nadszedl czas aby oddać się komuś innemu, Malemu….:)Wiem, ze decyzja urodzenia Dziecka to decyzja na cale zycie. Żyjąc tylko dla siebie można polawirować, konsekwencje nie zawsze są takie istotne, jest sę panem siebie, swego czasu.

ach Martito- plakat juz wisi w moim pokoju – nie doczekal si nawet konca remontu :)):) buziaki
Chomiku – takie pozytywne emocje plyna z toich wpisow blogowych – pieknie pieknie…buziaki

no i dla reszty blogowiczów równiez cmoki

Cieple ostatnie promienie jesiennego slonca na tarasie.
W oddali odglosy: kosiarki, pobliskej autostrady, bawiacych sie dzieciaczkow, spadajacych lisci, pies
Blisko: nasz Kiwi w klatce, odglosy klawiatury komputera, szum wiatru, pluskajaca woda w stawie, ptaki w drzewach, William grabi uschniete liscie na trawniku.
We mnie: nasycenie. niedowierzenie. gleboki oddech.

Neegro…

2 komentarzy

Hallo,
jestem w Radomsku u panstwa Paszczakow – podroz byla tym razem niezla – nie dosc ze jestem juz sporym brzuchaczem to jeszcze pechowo jechalam od godziny 11 rano do 20.30 :) ale coz warto bylo!
choc te trzy dni mamy dla siebie i mozemy face to face pogadac – a to zawsze inaczej, lepiej niz telefon, mail sms ………
jestem dumna z mini wystawy jak zorganizowala Martita seniorita / hi hi nawet ja znalazlam sie tam na zdjeciach – nizle niezle.

narazie tyle bo siedze sama w biurze i cykam ze akurat przyjdzie jakis gosciu i bezie chcial cos ubezpieczyc a ja w tym temacie zielona:)


  • RSS