znowu czuc wiosne… nie moglam sie doczekac tego czasu, kiedy mozna wieczorem czas spedzic na swiezym powietrzu…

coraz blizej slubu cywilnego, wszystko juz mamy (prawie) zalatwione, najwazniejsze, ze suknia juz jest ;0)), bo mielismy problem z wyborem ;0(( w weekEND jade z renia kupic dodatki – buciki, torebke, bizuterie. jestem coraz bardziej podekscytowana.

maly szkrabik marcel skonczyl 11 maja 7 miesiecy. rozumie juz coraz wiecej, rosnie jak na drozdzach i jest nasza najwieksza pociecha, jaka sobie mozna wymarzyc. razem z kociem przepelnieni szczesciem przezywamy kazdy dzien. pamietam moje obawy o bto czy bede dobra matka ;0))) druga dzidzia w 2010 ;0) juz teraz mysle jakie imie bedzie mialo drugie dzidzi. to chyba juz jakies zboczenie ;0) no, ale tak to jest, jak dzieci sprawiaja tyle radosci!!

pozdrawiam blogowiczow.

p.s. chomik, nasz slub koscielny w 2010 roku (w czerwcu), takze rezerwuj czas z williamem i dzieciaczkami!!!