trio-ynternetowe blog

Twój nowy blog

mart.

2 komentarzy

‚jak malpka w zoo, czyli pobyt w szpitalu zakonczony’

od czw do nd ‚rozkoszowalam’ sie pobytem w radomszczanskim szpitalu. to, co przezylam, to byl koszmar nie do opisania. mialam wrazenie jakby czas cofnal sie o kilkanascie lat, a ja – wiezien szpitalny musze znosic humory wszystkich pielegniarek i lekarzy, nie chcacych udzielic ci zadnych informacji z glowa podniesiona wysoko, wysoko…

ale juz jestem po (na szczescie), malemu malcikowi nic nie zagraza i moge funkcjonowac normalnie w ‚swiecie zywych’. musze tylko mniej sie stresowac (:), wiecej relaksowac i optymistycznie myslec, bo juz kolejnego pobytu w szpitalu bym nie przezyla…

mart.

2 komentarzy

ma być chłopiec ;0))imienia jeszcze nie mamy. moze ktos ma jakies pomysly, sugestie…?

mart.

7 komentarzy

w radomsku szaro-buro

brzuszek rosnie i juz jest widoczny ;0) juz 2 lipca bedzie wiadomo (zalezec to bedzie od ulozenia) czy to babyboy czy babygirl ;0) hormony szaleja, ale staram sie panowac nad emocjami. wszystko mi leci z rak jestem niezdarna. ale czytalam na ten temat i to ponoc w zwiazku z tym, ze wraz z powiekszaniem brzucha zmienia sie srodek ciezkosci ciala ;0))

buziole ;0)

p.s. apel do chomika: wiesz co, kolezanko? tak sprawdzalam statystyki pisania, od listopada napisalas TYLKO 1 NOTKE!!!!!! wracaj tu, szybko!!!!!!

mart.

2 komentarzy

relaksujemy sie…

jak mozemy… ostatni tydzien byl troche w kratke, chodzilam do pracy co drugi dzien. klientow malo, ale biuro musialo byc czynne ;0( ;0)

3 maja w czwartek zrobilismy sobie z danem wycieczke ulicami radomska. odwiedzilismy rowniez pobliska wioske – kruszyn, gdzie jest tajemniczy palac, ktory kiedys byl dostepny dla turystow, ale teraz jest zamkniety. ktos go pare lat temu wykupil, no i stoi tak samotnie, bezuzyteczny. objechalismy go zewszad ale niestety – nie udalo nam sie znalezc zadnej dziury w plocie ;0(((( natrafilismy za to na pole rzepaku i po drodze natknelismy sie na stadnine konikow ;0))) bylo tak pieknie na dworze, ze nie sposob bylo siedziec w domku… ten palacyk jest tak pieknie polozony, dookola lasy. z radomska to ok. 25 kilometrow. fajnie by bylo to odrestaurowac, no i zainwestowac kase! ale ile to kosztuje, to pewnie glowa boli. kilka hektarow ziemi (10, wiecej? nie wiem), jest tam tez staw, kupa zieleni, no i nic dodac – nic ujac. moim marzeniem jest posiadac kiedys cos takiego!!!

madzik, neegro wy to juz wiecie, dostalyscie mejlikiem pare fotek z wypadu ;0)))

zbliza sie weekEND, na dworze ciagle chmurzyska nad radomskiem. dzisiaj niby pokazalo sie sloneczko, ale jest okropny wiatr. mimo wszystko postaramy sie cos z danem wykombinowac! i ‚poszperac’ w okolicy ;0) pozdrowienia dla wszystkich…

hej dotarlam na zapomniany i nieodwiedzany ale kochany blog.

przezywam szczesie i uroki zwiazane z macierzynstwem i dlatego mam tak malo czasu oststnio.. jest pieknie jest wzruszajaco jest czasem meczaco i nerwowo ale warto warto warto!!!1

buzaki

mart.

Brak komentarzy

Do serca w niedziele
Szymborska Wislawa

„Dziekuje ci, serce moje,
ze nie marudzisz, ze się uwijasz
bez pochlebstw, bez nagrody,
z wrodzonej pilnosci.

Masz siedemdziesiat zaslug na minute.
Kazdy twoj skurcz
jest jak zepchniecie lodzi
na pelne morze
w podroz dookola swiata.

Dziekuje ci, serce moje,
ze raz po raz
wyjmujesz mnie z całosci
nawet we snie osobna.

Dbasz, zebym nie przesnila sie na wylot,
na wylot,
do ktorego skrzydel nie potrzeba.
Dziękuje ci, serce moje,
ze obudzilam sie znowu
i chociaz jest niedziela,
dzien odpoczywania,
pod zebrami
trwa zwykły przedswiąteczny ruch.”

mart.

2 komentarzy

wiosna nadeszla na dobre…

wszystko dookola sie zazielonilo w jednym oka mgnieniu ;0) cudownie tak wdychac przepelnione swiezoscia wiosenne powietrze. dzis swieci sloneczko w radomsku i jest okropne wietrzycho ale poza tym – pieknie dookola!

jakie macie plany na weekEND? co porabiacie w roznych zakatkach swiata? ja skocze i porobie jakies zdjecia, jak bedzie cieplo; pojedziemy tez z danem na rowerki. wyjazd do pnia sie nie udal (po raz kolejny!!!) no ale czasem tak bywa.

pozdrowienia dla wszystkich blogowiczow…
i na koniec maly aforyzm: ‚nie myslcie o szczesciu. jezeli przyjdzie, zrobi wam niespodzianke, jesli nie przyjdzie, nie zrobi wam zawodu’

mart.

3 komentarzy

objetosc brzucha rosnie…

powoli nie moge dopinac spodni… trzeba bedzie sie zaopatrywac w wieksze ciuszki ;0)) hormony szaleja, poza tym ciaza przebiega (poki co) bezbolesnie. zaczal sie 14-ty tydzien. od dzisiaj planuje przytyc tak mniej wiecej pol kilo na tydzien (to ponoc w normie), wiec lacznie nie bedzie tak zle…

radomsko pochmurne dzisiaj, wiosna jeszcze na dobre nie zawitala w srodkowej polsce. humor w mire…

bylam niedawno z moja polowa na ‚iluzjoniscie’ z paulem giamatti w roli glownej. film podobal mi sie niemilosiernie moze ze wzgledu na fakt, ze to moj ulubiony aktor… widzieliscie moze ‚bezdroza’ – tam to dopiero dal popis swojego aktorstwa!!! oprocz tego widzielismy ‚klatwe 2′ (totalnie sredni) i ‚testosteron’ (po 40-tu minutach wyszlismy z kina). nie potrafie zrozumiec, dlaczego nagrywa sie taka kiche ;0(((

a co u was moi milusinscy???

mart.

Brak komentarzy

swieta tuz, tuz…

zycze wszystkim chwil relaksu na zblizajacy sie weekEND… oby ten czas, spedzony z rodzina byl wyjatkowy. wielu pogodnych dni i spelnienie wiosennych marzen dla wszystkich blogowiczow ;0)))

spotkanie po latach z ludzmi z l.o.

21 kwietnia jade do poznania na 15-lecie naszego liceum. spotkanie podzielone bedzie na 2 czesci – OFICJALNA, czyli ta z nauczycielami i NIEOFICJALNA czyli spotkanie licealistow w liceum, szwedzki stol, no i impreza do bialego rana. ale bedzie sobie fajnie powspominac… nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc sie z ferajna licealna ;0)) heh. zrobie kupe zdjec, no i pewnie bedzie smiechu co nie miara!!!

coz poza tym? siedze sobie w biurze i objadam sie salatka z lososia. ostatnio mam taki apetyt, ze az nie moge uwierzyc. pochlaniam lody litrami, ciagle wyszukuje nowych smakow, wczoraj np. kupilismy sobie z danielem lody limonowe (nestle) i milkowe. miod!!przepyyyyyszne. dobre tez sa gruszkowe. goraco polecam.

no i na koniec: 11 tydzien ciazy przebiega pozytywnie, skonczyl sie temat ogromnej sennosci, a zaczal sie nowy etap, a mianowicie – po 3 razy wstaje w nocy z pelnym pecherzem. mam nadzieje, ze ten etap tez minie.

goraco pozdrawiam blogowiczow, ktorch ostatnio nie ma! hieh ;0))


  • RSS